zatek -->

Oddział terenowy Fundacji Emir w Cieszynie



Szef Oddziału: Dea

tel. kontaktowy: 0 603 244 518



13.08.2008:
Z dniem 6.08 2008r. na podst. par.6 Statutu Fundacji oraz uchwały Zarządu, Koło Wolontariuszy zostało przekształcone w Oddział Terenowy w Cieszynie.
Szefem Oddziału została Katarzyna Brandys-Chwastek.
Jej rzetelna i efektywna praca na rzecz bezdomych psów, zyskała wielkie nasze uznanie. Szczególnie podkreślić należy jej mrówczą i b. niewdzieczną pracę nad polepszeniem losu psów w cieszyńskim schronisku; nad zmianą mentalności ludzi tam zatrudnionych. Nad intensyfikacją adopcji poprzez prowadzenie strony internetowej schroniska.
Gratulujemy i życzymy powodzenia !!!

Czerwiec

HUSKY z Cieszyna - sam na posesji – dostaliśmy zgłoszenie o przebywającym samotnie na opuszczonej posesji psie rasy husky. Na miejscu stwierdziliśmy, że budynek jest ogrodzony, a dookoła nie widać żadnego psa. Jednak rozmowa z sąsiadami potwierdziła zgłoszenie. Jeden z sąsiadów przyznał się, że psa dokarmia, a wlaściciel nie bywa tam częściej niż dwa razy w tygodniu. Nie chciano nam podać danych wlaściciela. Pies przebywa w kojcu, który stoi częściowo w budynku. Postanowiliśmy wyjaśnić sprawe poprzez policję.

ROTTEK z Bielska – bez budy, na łańcuchu – zwrócono się do nas z prośbą o interwencję w sprawie psa, który niedawno pojawił się przy prywatnym domu. Rzeczywiście na miejscu stwierdziliśmy, ze pies przywiązany na sznurze mieszka pod schodami domu. Nie ma budy, a schody ledwie zasłaniają go od deszczu. Wlaścicielka twierdziła, że pies jest u nich od kilku dni, wzięli go od poprzednich wlaścicieli. Rottek jest juz częściowo ślepy i stary. Sprawdziliśmy szczepienia, oraz czy ludzie maja zapas jedzenia dla niego, czy ma wodę. Wlaścicielka zobowiązala się do tygodnia zrobić dla niego budę. Nad wywiązaniem się ze zobowiązania „czuwa” życzliwy sąsiad...

SZCZENIAKI – zgłoszono nam do pilnej adopcji dwa 8 tygodniowe szczeniaki, które nie mogły dłużej zostać w swoim domu. Szczeniaki już są w nowych domach.

TORINA – suczka w pomieszczeniu bez wybiegu w schronisku – zwróciliśmy uwagę na suczkę, która przetrzymywana była w schronisku w pomieszczeniu bez kojca, cały dzień bez wyjścia na świat. Maleńka Torina była bardzo bojaźliwa, pracownicy bali się, że nie da sobie rady z innymi psami, a wolnych kojców nie było. Zaczęliśmy zabierać Torinkę na spacer, i pilnie szukać jej domu. Z dia na dzień stawała się odważniejsza i weselsza. Podczas spacerów okazało się, że suczka ma guzy sutków. Na operację w schronisku nie było szans. Dzięki pomocy zaprzyjaźnionych wolontariuszek z dogomanii udało się znaleźć jej dobry odpowiedzialny dom. Obecnie Torina mieszka pod Warszawą, jest już po udanej operacji i śpi ze swoją panią i kotem w łóżku.

HAITI husky – wieczna uciekinierka – Haiti została zamknięta w pomieszczeniu, gdzie wcześniej była Torina. Suka miała skłonności do ucieczek, i żaden schroniskowy kojec nie był w stanie jej od tego odwieźć. Zabieraliśmy ją na spacery, ale po każdym takim spacerze Haiti robiła kompletną demolkę w pomieszczeniu, chcąc wyjść znowu. Gdy po raz drugi rozbiła drzwi kierownictwo schroniska poprosiło o zaprzestanie spacerów. Postanowiliśmy przenieść ją do domu tymczasowego. Okazało się, że demolowanie wszystkiego i ucieczki są jej ulubionym zajęciem. Została wysterylizowana i zaczęliśmy poszukiwania nowego domu, doświadczonego i świadomego problemów z nią. Obecnie Haiti mieszka już ze swoją nową rodziną, która mimo, że poniosła wiele strat bardzo ją kocha i stara się wychować.

LOCZKA – w schronisku od wielu lat przebywala maleńka suczka, której sierść zdążyła się w tym czasie zamienić w jeden wielki kołtun. Próbowaliśmy jej trochę ulżyć wycinając częściowo dredy, ale niestety niewiele to dało. Na łapkach sierść była tak zbita, ze ciężko się suczce chodziło z takimi „kamieniami”. Nikt też jej nie chciał zaadoptowac, bo przez tę sierść wyglądała koszmarnie. Poprzez panią Prezes Fundacji nawiazała z nami kontakt osoba z Niemiec, chcąca zaadoptować niedużą suczkę. Posłaliśmy jej zdjęcia Loczki, spodobala jej się. Panńtwo z Niemiec przyjechali na parę dni zobaczyć suczkę i zapoznać ją ze swoim psem. Zdecydowali się na adopcję. Loczka została zabrana do fryzjera, pięknie obcięta, oraz do poleconej przez nas kliniki weterynaryjnej na badania. Okazało się, ze suczka ma kamień takiej wielkości, że za kilka dni groziła by jej śmierć w męczarniach. Nie potrafiła się wypróżnić. Szczęśliwie operacja sie udała, przy okazji została wysterylizowana i pojechała do swojego nowego domu w Niemczech.

PIES Z PUNCOWA – skrajnie zaniedbany, na łancuchu – dostaliśmy zgłoszenie o psie, który podobno jest notorycznie głodzony i zaniedbywany. Podjęlismy natychmiast interwencję. Po wstępnej rozmowie z wlaścicielką, oraz obejrzeniu psa stwierdziliśmy, że jego stan rzeczywiście jest zły, natomiast wlaścicielka zapewniała, że karmi go dwa razy dziennie, a na inne rzeczy ją nie stać. Drugi raz pojechaliśmy z weterynarzem. Weterynarz stwierdził, że stan psa nie wskazuje na zagłodzenie, ale na bardzo duże zaniedbanie polączone z wiekiem (okolo 10 lat). Ma odleżyny, zaropiałe uszy, skóra czarna od pcheł. Została zastosowana kuracja 3 x advocate, raz w tygodniu dostaje także od nas dużą puszkę karmy + witaminy + omega 3. Sierść i skóra się bardzo poprawiła, pies się nie drapie, nie ma pcheł. Uszy także lepsze, ale prawdopodobnie zastosujemy jeszcze antybiotyk. Pies się ożywił, wesoło reaguje na nasze przyjazdy. Kontrolujemy czy miał jedzenie, i czy ma zawsze wodę. łancuch jest dosyć długi, pies ma zapewniony cień, i dwie budy do wyboru. Niestety jest tam dosyć ciasno. Został włączony do grupy psów bedących pod stałym nazdorem kola.

CEZAR – slepnący kundelek do uśpienia – zwrócono się do nas z prośbą o pomoc w znalezieniu domu dla psa – Cezarka, którego wlaściciel chciał oddać do schroniska z powodu przeprowadzki. Cezar nie poradziłby sobie jednak w schronisku, cierpiał na kurzą ślepotę, dodatkowo był bardzo płochliwy, całe życie mieszkał w budzie za domem. Wlaściciel postanowił go uśpić, jeżeli w ciągu miesiąca nie znajdzie się dla niego dom. Poszukiwania były bardzo intensywne. Udało się znależć dla Cezara dobry dom, z ogromną działką na Jurze Krakowsko-Czestochowskiej, i dzięki pomocy w transporcie Petera z koła w Siewierzu Cezar zamieszkał w swoim nowym domu, razem z suczką owczarka niemieckiego - Korą, która juz wcześniej została zaadaptowana przez tę rodzinę, a której szukaliśmy domu w marcu.

NORIN – pies wyciągniety ze schroniska, przebywający w domu tymczasowym w Cieszynie, intensywnie leczony (nużyca) i odżywiany, pojechał do nowego domu. Zamieszkał u wspaniałej rodziny, nad morzem, która specjalnie po niego przejechala całą Polskę.

ADOPCJE ZE SCHRONISKA – dzięki naszym bezpośrednim staraniom 4 psy ze schroniska znalazły nowe domy!

PLANY – na miesiąc maj i czerwiec zaplanowaliśmy cykl spotkań edukacyjnych z dziećmi w jednej ze szkól podstawowych w Cieszynie

DZIAŁANIA STAŁE


2.04.2008:

Marzec





Luty

- USZKA: Stan Uszki zaczął się poprawiać, rany po operacji powoli się goją, a ona sama zaczyna reagować radośnie na człowieka, chętnie wychodzi na spacery, ma apatyt. Planujemy przeniesienie jej do domu tymczasowego;

- NOWY KOTEK: Jedna z naszych wolontariuszek przyjęła na tymczas kolejnego kotka, półrasowego persa – mieszkał sam w lesie, dokarmiany przez turystów przebywających na kuligach w okolicy Wisły. Wolontariuszka zabrała go do siebie, okazało się, że ma guzki na ciele, sierść w bardzo złym stanie. Kotek jest obecnie leczony, został ogolony, jest odkarmiany;

- NANA: maleńka suczka wyciągnięta w styczniu ze schroniska, przebywająca na tymczasie u wolontariuszki zaczyna reagować na ludzi. Jej stan fizyczny i psychiczny jest jednak nadal zły – przesypia całe dnie, ma apetyt, ale nie tyje. Okazało się, że krzywa łapka jest wynikiem wytworzenia się „pseudostawu” po złamaniu łapki. W najbliższym czasie badania krwi.

- BUDA: Nasza nowa ciepła buda stanęła w ogrodzie u jednej z wolontariuszek;

- NORIN: Wyciągnęłyśmy ze schroniska Norina – psa leczonego na nużycę. Zamieszkał na tymczasie u wolontariuszki, w ciągu dnia ma do dyspozycji budę i kojec, na noc jest zabierany do domu. Norin jest w złym stanie – nie doleczona nużyca, rana w łapie, jest bardzo chudy. Mimo to humor mu dopisuje, jest pięknym psem! Jest leczony, oraz szukamy mu domu stałego;

- PRASA: W „Głosie Ziemi Cieszyńskiej” ukazał się artykuł pozytywnie opisujący działalność EMIRA i wolontariuszek na naszym terenie. Liczymy na stałą współpracę z tą powiatową gazetą;

- BERNARDYNKA: Dzięki interwencji Emira została zabrana od prywatnej osoby z Ustronia bernardynka. Suka była w tragicznym stanie. Po operacji rozcięcia ropniaka leżała z otwartą raną w budzie, na łańcuchu. Właściciel został przekonany do oddania suki, i zrzeczenia się praw do niej. Wcześniej przebyte choroby sprawiły, że suka ma bardzo obniżoną odporność organizmu, jest wychudzona, groziło jej zakażenie. Obecnie przebywa w klinice sggw w Warszawie, gdzie jest intensywnie wzmacniana. Czekamy na pierwsze wyniki badań;



- SARA: przyjęłyśmy zgłoszenie suczki Sary, mixa husky, która musi pilnie znaleźć dom! Sara już raz została zabrana ze schroniska, niestety przez nieodpowiedzialnych ludzi, którzy nie mogąc sobie poradzić z jej żywiołowością i charakterem typowym dla husky postanowili się jej pozbyć oddając znowu do schroniska. Chwilowo przekonałyśmy ich, żeby tego nie robili, ale sprawa jest naprawdę pilna, chcą pozbyć się psa jak najszybciej;



- ZNALEZIONA SUCZKA Z CISOWNICY: przyjęłyśmy zgłoszenie o znalezieniu młodej suczki przy granicy Polsko – Czeskiej. Prawdopodobnie wyrzucona z samochodu. Ma około 1 roku, jest nauczona przebywania w domu, nie brudzi, nie niszczy. Niestety nie może zostać u ludzi, którzy ją znaleźli. Obecnie przebywa tam na tymczasie. Szukamy dla niej domu stałego;



- AKSA: dzięki pomocy Fundacji suczka staruszka z cieszyńskiego schroniska pojedzie do nowego dobrego domu w Szwecji. Aksa prosto ze schroniska pojechała na sggw, gdzie przejdzie wszystkie potrzebne badania, zostanie wysterylizowana, i na początku kwietnia czeka ją podróż do domu. Jej nowa Pani już na nią czeka. Dla Aksy to była ostatnia szansa na dom, po udanej adopcji dwa lata temu wróciła po roku do schroniska z powodu śmierci opiekuna. Aksa była już smutnie pogodzona z losem, lecz teraz czeka ją szczęśliwa starość.



19 – 31 styczeń

- USZKA: wyciągnęłyśmy Uszkę ze schroniska w Cieszyna i dzięki pomocy wolontariuszki Emira z Warszawy przewiozłyśmy na klinikę SGGW w Warszawie. To był ostatni moment na pomoc, jej stan był naprawdę tragiczny. Po wzmocnieniu i odkarmieniu przeszła operację usunięcia guzów na sutkach. Trzeba było jej usunąć wszystkie sutki. Poza tym suczka jest w złym stanie psychicznym;



- KOTEK: kotkowi z urazem łapki przebywający na tymczasie u jednej z wolontariuszek znalazłyśmy dom stały;


- BERNEŃCZYK: do nowego domu pojechał także zgłoszony nam do oddania berneńczyk;

- BONA: przyjęłyśmy nowe zgłoszenie psa szukającego domu – półroczna suczka Bona w typie jamnika. Została znaleziona kilka miesięcy temu, gdy miała zaledwie 4 tygodnie na łące koło Cieszyna. Rodzina początkowo chciała ją oddać do schroniska, ale za naszą namową suczka została u nich początkowo na tymczasie, później na stałe. Niestety ze względu na chorobę członka rodziny musimy jej pilnie znaleźć nowy dom;



- JAMNICZEK: do weterynarza został oddany młody jamnik z połamanymi przednimi łapkami. Właścicielka zażądała uśpienia. Pani weterynarz po konsultacji z nami odebrała jej pieska i zoperowała go. Prawdopodobnie jedna łapka będzie trochę sztywna, ale piesek będzie żył. Pokryłyśmy część kosztów operacji. W kilka dni po operacji piesek trafił do nowego domu.

- PSY ZE SCHRONISKA: kilka psów z cieszyńskiego schroniska dzięki naszym staraniom znalazło domy stałe;

18.01.2008:

Podjęliśmy decyzję o składkowym wspólnym zakupie ocieplonej budy. Z ostanie umieszczona w ogrodzie u jednej z wolontariuszek, aby w razie awaryjnej sytuacji mieć miejsce dla potrzebującego psa. W pierwszej kolejności jak tylko będzie buda zabierzemy ze schroniska Norina, chorego na nożycę, bardzo wychudzonego. W ciągu dnia będzie w budzie, a na noc w ocieplonym garażu.

18.01.2008:
Na naszą prośbę w schronisku chora suczka Uszka, której stan z dnia na dzień się pogarsza została przeniesiona do osobnego pomieszczenia. Prawdopodobnie była gryziona i terroryzowana przez inne psy.

17.01.2008:
Wyciągnęliśmy ze schroniska maleńką suczkę, która nie miała siły stać na własnych łapkach. Skrajnie wycieńczona, z początkami krzywicy, chorymi oczami, straciła chęć do życia. Maleńka przebywa w DT, dużo ?śpi, jest cięgle głodna. Weterynarz po przebadaniu stwierdził, że to był ostatni dzwonek na ratunek dla niej. Ma około 5 lat. Dostała krople i preparaty wzmacniające.

17.01.2008:
Wyciągnęliśmy ze schroniska starszą suczkę owczarka niemieckiego - Wilkę. Suczka miała zostać w schronisku uśpiona, twierdzono, że jej bieganie dookoła drzewa jest spowodowane chorobą psychiczną, oraz, że przejawia agresję. Teoria ta nie potwierdziła się na kilkukrotnych spacerach z wolontariuszką, gdzie Wilka okazała się przełagodną, dobrze ułożą i spokojną suką. Pojechała do domu tymczasowego, a w sobotę wyjeżdża do adopcji do Belgii. Jej bieganie dookoła skończyło się wraz z wyjściem ze schroniska.

11.01.2008:
Jedna z wolontariuszek zabrała na DT kotka z urazem łapki, zgłoszonego nam przez prywatną osobę. Kotek prawdopodobnie został, przez kogoś kopnięty, lub był potrącony przez samochód. Obecnie jest leczony. Szukamy dla niego domu.

08.01.2008:
Przyjęliśmy zgłoszenie psa - berneński pies pasterski. Właściciel wyjeżdża za granicę i postanowił go oddać. Marley ma 4 lata, jest towarzyski, łagodny, wesoły. Jest też doskonałym stróżem domu.

05.01.2008:
Przyjęliśmy zgłoszenie psa pilnie szukającego domu. Sajmon ma 7 miesięcy, jest mixem labradora z collie. Właściciele muszą go oddać z powodu silnej alergii dzieci. Bardzo łagodny, wychowany z dziećmi, wesoły. Ma wszystkie szczepienia, jest zdrowy. Szukamy domu.

09.12.2007:Raport Dei:
Pojechałyśmy do schroniska chociaż odrobinę ulżyć Loczce - suczce, której sierść jest w koszmarnym stanie. Niestety, nie za wiele mogłyśmy zrobić, ona powinna zostać ogolona, ale w zimie to niemożliwe, zamarzłaby. Sierść na łapkach jest nie do ruszenia, tak sfilcowana, że w żaden sposób nie można było tego usunąć, nie narażając jej na ból i zadraśnięcie łapek. Powycinałyśmy na ile się dało, te najcięższe zwisające z niej kule sierści i błota. Loczka była spokojna, ta filigranowa sunieczka jest przesympatyczna, cierpliwa i łagodna
Ponizej: Loczka przed i po obcięciu.





07.12.2007:
Feniks na SGGW w Warszawie

07.12.2007:
Ruda na SGGW w Warszawie


01.12.2007:
Ze schroniska w Cieszynie została wyciągnięta Ruda - suczka w typie Flata. Suczka ma chore oczy, od miesięcy jest leczona w schronisku, niestety z niewielkim skutkiem. Decyzją Fundacji Ruda pojechała na leczenie na SGGW do Warszawy. Razem z Rudą jedzie Feniks - piesek wyciągnięty ze schroniska, przebywający na DT. Ma zmętnienie rogówki. Psiaki zostały przewiezione do Katowic, skąd odebrała je Dorota - również wolontariuszka Fundacji, i zawiozła do Warszawy na SGGW.
Nasze wolontariuszki (Dorota i Dea) z psami:



30.11.2007:
Odebrałyśmy jamniczkę od osób, przez które została znaleziona. Mieli jej dać DT, ale nie chcieli jej dłużej zatrzymać, nosili się z zamiarem wywiezienia jej gdzieś do schroniska. Dobrze, że tak się stało. Mała była wychudzona i miała na sobie masę kleszczy. Po posiłku od razu zwymiotowała, chociaż na miskę wręcz się rzuciła. Pies był wygłodzony! Została umieszczona w domu tymczasowym - sprawdzonym i w 100% dobrym. Obejrzał ją weterynarz, zlikwidował kleszcze, dał witaminy i kazał obserwować. SZUKAMY STAŁEGO DOMU!

26.11.2007:
Zawiozłyśmy 18 kg karmy dla psów, witaminy i 2 kg karmy dla kotów na Bładnice. Niestety okazało się, że w domu jest 10 psów, w tym szczeniak, oraz około 6 kotów. Nie wiemy, czy tym razem pokazano nam już wszystkie zwierzęta. Ludzie mają też konia i krowę. W domu olbrzymia bieda, warunki bardzo złe. Psy jednak nie wyglądają na zabiedzone. Przy następnej wizycie odrobaczymy wszystkie, postaramy się też dowiedzieć dokładnie, które są zaszczepione, a które trzeba pomóc zaszczepić. Będziemy nadal pomagać i obserwować zwierzęta.

23.11.2007:
Zgłoszenie o znalezieniu około 1,5 rocznej suczki - jamniczki krótkowłosej, prawdopodobnie wyrzuconej. Była zmarznięta i wystraszona. Na razie została w domu tymczasowym, szukamy dla niej stałego domu.

16.11.2007 :
Przyjęłyśmy zgłoszenie, że w miejscowości Bładnice w pustostanie zamieszkało dwoje prawdopodobnie upośledzonych ludzi, którzy mają wiele psów. Psy często się zmieniają, co dla sąsiadów stało się dziwne i podejrzane. Pojechałyśmy sprawdzić w jakim stanie znajdują sie psy i koty. Na miejscu okazało się, że mieszkąjące tam małżeństwo ma 3 psy i 2 suczki, oraz 2 kotki i 2 kocury. Psy nie są bardzo wychudzone, nie zauważyłyśmy także, aby były zastraszone czy bite. Panuje tam skrajna nędza. Kobieta, podobno była pracownica schroniska dla zwierząt w Bielsku, zgodziła się na oddanie jednego psa i suczki do adopcji, jeśli znajdziemy domy. Wyraziła też zgodę na sterylizację suczek, ale dopiero wiosną, bo teraz warunki zimowe są zbyt ciężkie na opiekę nad nimi po operacji. Zaoferowałyśmy pomoc w szczepieniach, dostarczymy jej też trochę suchej karmy dla psów oraz witaminy. Niestety nie zgodziła się na sterylizację kotek, chce żeby miały młode, aby łapały myszy. Będziemy obserwować dom i mieszkające tam psy.
14.11.2007 :
Przyjęliśmy zgłoszenie o suczce do pilnej adopcji, jeżeli nie znajdzie domu trafi do schroniska. Suczka została rok temu zabrana ze schroniska, jako kilkumiesięczny szczeniak. Obecnie ma 1,5 roku. Osoby muszą ją oddać z powodu silnej alergii dziecka. Suczka jest łagodna, lubi dzieci, psy i koty. Panicznie boi się samochodów, zwłaszcza jak otwiera się drzwi, prawdopodobnie została wyrzucona z auta. Zrobiliśmy zdjęcia. Pilnie szukamy domu dla niej, aby ponownie nie trafiła do schroniska.

10.11.2007 :
Wolontariusze Fundacji Emir zabrali ze schroniska w Cieszynie około 3 letniego, małego biało-rudego pieska z podejrzeniem utraty wzroku. Poszedł do domu tymczasowego. Feniks już wcześniej został przewieziony przez wolontariuszy na konsultacje do Katowic, do dr Gierka - diagnoza: zmętnienie rogówki. Nic więcej nie wiadomo, ponieważ nieznana jest przeszłość psa. Dostał zastrzyki sterydowe podspojówkowo, obecnie w domu tymczasowym dostaje antybiotyk w kroplach. Został odrobaczony, jest odżywiany i obserwowany przez opiekuna. Miał problemy z utrzymaniem moczu. Dobrze sobie radzi, więc prawdopodobnie przynajmniej częściowo widzi, jednak w wypadku całkowitej utraty wzroku w schronisku nie miałby szans. Potrzebne dokładne, szczegółowe badania u specjalisty. Szukamy stałego domu!


Październik 2007
Kasia (nick dogo: DEA) walczy o życie 4 psów z cieszyńskiego schroniska, chorych na nużycę. Udało sie przekonać kierownictwo, że eutanazja to nie jest metoda leczenia. Fundacja wysyła niezbędne leki o sprawdzonej skuteczności, preparaty witaminowe i karmę; sfinansuje testy oraz pokryje koszty podawanych zastrzyków.
DEA - Twoja determinacja i walka - to wygrane życie 4 psów.

WALCZ - jesteśmy z Tobą!!