Koło wolontariuszy w Siedlcach



Szef Koła: Grażyna

Koło wolontariuszy w Siedlcach powstało 18 października 2007 r.
Opiekują się psami bezdomnymi dokarmiając, szczepiąc i lecząc;
Głównie chcą skupić się na szeroko pojętej współpracy z urzędem miasta w celu ograniczenia niekontrolowanego rozmnażania zwierząt, oraz na pracy z młodzieżą. W planach perspektywicznych chcą doprowadzić do powstania na swoim terenie schroniska z prawdziwego zdarzenia.




26.10.2008:
Ruffi został adoptowany




25.10.2008:
Młodziutka wilkowata suczka z Garwolina - została adoptowana.
APEL
o pomoc w sprawie znalezienia domów psom z poniższego maila, który Grażyna otrzymała niedawno:
Witam.
Pozwalam sobie do Państwa napisać, gdyż pilnie potrzebuje pomocy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
W ciągu kilku ostatnich lat przygarnęłam w różnych okolicznościach 8 piesków (odwiązałam od drzewa, znalazłam w worku po nawozach, wygrzebałam ze śmietnika i.t.d.).
Pieski mieszkały u mnie i wszyscy byliśmy bardzo szczęśliwi.
Niestety znalazłam się w dramatycznym położeniu - do końca października muszę opuścić dom i nie mam co zrobić z psami. Dawałam ogłoszenia, ale niestety nie znalazłam odpowiedzialnych ludzi, którym nie byłby obojętny los czującego i myślącego stworzenia.
Wśród tej gromadki mieszańców różnej wielkości i różnego charakteru, większość to suczki (wszystkie wysterylizowane). Pieski są w różnym wieku: najstarsza ma ok. 6 lat, pozostałe - 1- 3 lata.
Mieszkam (jeszcze!!!) w okolicach Siedlec - dokładnie 25 km od.
JESLI MOZECIE - POMÓZCIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
mój numer 518-647-203
Izabela




20.10.2008:
Mela jest już w swoim domku. Jej Panią jest szesnastoletnia Żaneta, której w opiece nad suńką dzielnie asystuje młodszy brat. Żaneta od dziecka pomaga bezdomnym zwierzętom. Uratowała od śmierci psa, który był okaleczony przez zwyrodnialców. Obecnie głównym zajęciem Meli jest zabawa z kotem i psem.

Został również adoptowany młody, wilkowaty pies(pkt 4 w sprawozdaniu z 2.10.2008). Będzie pilnował rodziny i bawił się ze spanielką.
Poniżej aktualne zdjęcia Miśka, już bez ochronnego kołnierza i gipsu. Psiak zdrowieje z każdym dniem, chodzi coraz lepiej, bawi się i skacze.


Tymczasowy opiekun Batmana wycofał go z adopcji.


10.10.2008:
Mela - 3-4 miesięczna sunia, bardzo grzeczna, posłuszna, nauczona czystości, pilnie poszukuje kochającego opiekuna.
Jej ulubionym zajęciem jest spanie i zabawa z piłeczką
Kontakt w sprawie adopcji: tel. 0 602 175 592

Poniżej zdjęcia suni:




4.10.2008:
Dziś, 4.10, wspólnie z proboszczem Parafii św. Józefa w Siedlcach
ks. kanonikiem Henrykiem Drozdem
przed Kościołem Św. Józefa w Siedlcach
odbyło się Błogosławieństwo zwierząt i ich opiekunów.
Zostały odmówione modlitwy w intencji Św. Franciszka oraz zwierząt, po czym nastąpiło poświęcenie wszystkich uczestników.
Na koniec każdy otrzymał obrazek z Litanią do Św. Franciszka.
Niestety padający od rana deszcz spowodował, że frekwencja nie była zbyt wysoka.
Miejmy nadzieję ,że z roku na rok takich nabożeństw będzie coraz więcej w naszym kraju,
bo jak słusznie powiedział ksiądz udzielający dzisiejszego błogosławieństwa:
"Święcimy budynki, samochody.
Dlaczego nie mielibyśmy święcić tych kochanych istot, które nam towarzyszą przez całe życie?"

Polecam tę myśl wszystkim kapłanom.



4.10.2008:
Wczoraj, 3.10 odbyła się prelekcja w Publicznym Gimnazjum nr 3 w Siedlcach.
We wrześniu zostało tam reaktywowane Szkolne Koło Przyjaciół Zwierząt, działające pod patronatem Fundacji "Emir" i siedleckiego Towarzystwa Przyjaciół Zwierząt "AMICUS". Opiekunem jest wychowawczyni klasy integracyjnej p. Agnieszka Walesiak.
Wspólnie ze mną w spotkaniu uczestniczyła przedstawicielka "AMICUSA" Mariola Zaczyńska. Został rozstrzygnięty konkurs na najciekawsza prace, wykonane przez uczniów na temat opieki nad zwierzętami.
Młodzież zebrała pieniądze w kwocie 179,52zł przeznaczając je na pomoc bezdomnym zwierzętom, głównie pochodzącym z Krężela i Maciejowic.
Serdecznie dziekujemy!!!
Bardzo nas ucieszyło ogromne zaangażowanie uczniów w obchody Światowego Dnia Zwierząt. Również dyrekcja wyraziła szczere zadowolenie z tej inicjatywy.
Mamy w planach comiesięczne konkursy na tematy związane ze zwierzętami.
Na zdjęciu poniżej: uczennice, Grażyna (w środku) i Mariola Zaczyńska z AMICUSA (pierwsza z prawej).




2.10.2008:
Nowe domy znalazły:

  1. Majka - ok. 8-letnia jamniczka szorstkowlosa, najchętniej nigdy nie schodziłaby z kolan. Znaleziona w maju przed domem swojego wybawcy, mocno wychudzona, z gronkowcem w uchu. Wkrótce zamieszkała w rodzinie weterynarzy, śpi ze swoją Panią w lóżku.
  2. Tobi - ok. siedmiomiesięczny, terierkowaty szczeniak, najwyraźniej z zespołem ADHD. Po dwutygodniowym pobycie u nas zamieszkał na dużej posesji, w trzypokoleniowej rodzinie, doświadczonej w kontaktach z tego typu osobnikami. Do towarzystwa ma suczkę, z którą się błyskawicznie zaprzyjaznił, a „w wolnym czasie” chadza ze swoim Panem na polowania.
  3. Ruda - kilkuletnia suczka, bardzo lękliwa, znaleziona na jednym z siedleckich osiedli. Nie czekała długo na nowy domek . Pojechała tam wkrótce po sterylizacji. „Nasza córeczko, z radością cię adoptujemy”- tak brzmiały słowa nowego Pana, pomimo, że sunia ze strachu obsiusiała mu koszulę. Już na drugi dzień wszystkie jej lęki zniknęły. Szaleje w ogrodzie, a w nocy śpi w łózku.
  4. Klara - ok. czteroletnia, amstaffowata suczka, wyrzucona z samochodu w Zambrowie, niedaleko Łomży. Przez kilka dni dokarmiały ją na ulicy dzieci. Została stamtąd zabrana i wysterylizowana. Okazało się też , że ma krzywicę. Jest to choroba dziedziczna. W momencie, gdy była odwożona z Zambrowa, miała jeszcze pokarm w sutkach. Najprawdopodobniej poprzedni właściciel zaczął mieć coraz więcej zwrotów wadliwego „towaru” w postaci jej szczeniąt, więc postanowił zlikwidować nieopłacalną „hodowlę”.
    Nowy Pan czekał na nią cierpliwie, aż wyjdzie z kliniki. Nie obchodziło go to, czy kuleje, ani jak wygląda. Cieszył się, że będzie miał nowego członka rodziny i koleżanke dla swojego również amstaffa, który czuł się samotny po stracie kilkunastoletniego przyjaciela, jamnika. Od pierwszej chwili Klara zachowywała się tak, jakby znała ich całe życie.
  5. Szczęściarz - trzymiesięczny szczeniaczek, mieszaniec owczarka kaukaskiego. Tak go nazwała jego nowa Pani. Przedtem chwilowo opiekowały się nim dzieci w siedleckiej Wiosce SOS. Wspólna wizyta poadopcyjna utwierdziła je w przekonaniu, ze imię psiaka jest bardzo trafione. Teraz Szczęściarz hasa po podwórzu z dwójką pozostałych psów, a w domu bawi się z kotem.
  6. Pestka - kilkuletnia suczka, chora na padaczkę. Jej nowa opiekunka pokochała ją od pierwszego wejrzenia. Cierpliwie zniosła nieprzespaną, pierwszą noc, ponieważ Pestka tęskniła za swoim poprzednim opiekunem z domu tymczasowego. Jednak następny dzień pokazał, ze sunia zrozumiała „co jest grane” i nie sprawiała już więcej przykrości swojej troskliwej Pani.
  7. Suzie - ok. półtoraroczna, duża suczka, mieszaniec. Pomimo swoich gabarytów, to ciągle jeszcze psie dziecko. Około miesiąca dokarmiali ją pracownicy stacji benzynowej, niedaleko Kałuszyna. Byli już nawet w trakcie załatwiania dla niej budy, gdy Suzie coraz wyraźniej zaczynała czuć się gospodynią na „swoim” terenie, obszczekując klientów. To przesądziło o tym, że należy jej poszukać domu z ogrodem. Dwa tygodnie później, wysterylizowana, pojechała na dużą posesję, do wspaniałych ludzi, którzy wcześniej kilkakrotnie odwiedzili ją w domu tymczasowym. Rządzi teraz kilkunastoletnim psiakiem , który został sam po śmierci swojej szesnastoletniej towarzyszki.
  8. Onkowata suczka ok. 2mies., bardzo mądra i posłuszna. Po kilku dniach pojechała do swojego domu do Warszawy. Obecni opiekunowie będą mieli z niej prawdziwą pociechę.
    W tym samym dniu do nowych domów trafiły trzy maleńkie szczeniaczki i ich mama, znalezione przez pewnego Siedlczanina aż w Bieszczadach.
  9. Dziadek (Barry) - ok. szesnastoletni, onkowaty staruszek, który od jakiegoś czasu żebrał o jedzenie przed jednym z siedleckich supermarketów. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności udało nam się go „przechwycić” i zawieźć do domu tymczasowego. Okazało się, że oprócz widocznego raka jąder ma również jeden guz nowotworowy w uchu i liczne guzki na ciele. Z każdym dniem pies zaczął stawać się coraz weselszy, jego kondycja również wyraźnie się poprawiła. Po dwóch tygodniach został poddany operacji. Obecnie czuje się świetnie, wyraźnie odmłodniał. Ma już zapewnione miejsce, gdzie będzie godnie dożywał swoich dni.

Szukają domów:
  1. Misio – duży ,ok. półtoraroczny mieszaniec, uosobienie łagodności. Patrząc na niego żadne inne imię nie przychodzi do głowy. Przywodzi na myśl małego niedźwiadka, który cały czas chce biegać i się bawić. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że piesek widzi tylko na jedno oko i to w 30%. Poza tym ma złamaną tylną łapę - uderzenie przez samochód. W ciągu sześciu dni przeszedł dwukrotne gipsowanie w narkozie, kastrację, początki babeszjozy. Zanim do nas trafił, przeleżał w rowie na poboczu prawie dobę, bez pomocy. Mimo to dobry humor go nie opuszcza. Jedyne, co mu się nie podobało, to kołnierz ochronny, ale i to już zaakceptował. Jest też zaczipowany.
    Miś swoim wyglądem i zachowaniem wprawia w zachwyt niemalże każdego. Kocha ludzi, toleruje inne psy. Nieustannie liże nas po rękach. Szukamy dla niego odpowiedniego domu, ludzi którzy rozumieją, że tego typu ułomność nie jest balastem, jak u człowieka. Nasze dotychczasowe kontakty z psami niewidzącymi przekonały nas, ze świetnie sobie radzą. Znamy suczkę, która aportuje, mimo całkowitej utraty wzroku.
  2. Borys – młody, ok. dwuletni, nieduży piesek, zabrany ze stacji benzynowej niedaleko Siedlec. Bardzo grzeczny i mądry. Jego poprzedni właściciel najwyraźniej cenił sobie zupelnie inne cechy, ponieważ świadkowie widzieli, że Borys został wyrzucony z bagażnika samochodu. Próbował jeszcze biec za swoim „panem”, gdy ten odjechał z piskiem opon. Do nas pies trafił ze złamanym biodrem. Obecnie, po udanej operacji, w błyskawicznym wręcz tempie przechodzi rehabilitację. Swoją osobowością oczarował już wielu ludzi, ale jego serce nalezy do maleńkiej suczki w depresji, z którą przebywa w domu tymczasowym, nieustannie ją adorując i opiekując się nią. Mamy nadzieję, że ten niezwykły pies nie będzie długo czekał na swój prawdziwy, wymarzony dom.
  3. Suczka, prawie w 100% owczarek niemiecki, podpalana. Młodziutka, niezwykle łagodna, bardzo wychudzona. Błąkała się kilka dni po Garwolinie. Na szyi miała mocno zaciśniętą obrożę i resztki drutu. Może to świadczyć o tym, ze jakiś grzybiarz odwiązał ją od drzewa w lesie.
    W drodze do domu tymczasowego prawie cały czas całowała innego wybawcę, który ją stamtąd zabrał.
  4. Duży, młody mieszaniec, bardzo łagodny, lubiący dzieci i inne psy. Niezwykle sympatyczny, bardzo szybko przywiazuje sie do człowieka.
  5. Ok. 2 mies. szczeniaczki, wilkowate, czarno-brązowe.
  6. Batman- kilkuletni mieszaniec, łagodny i sympatyczny. Znaleziono go z podciętym gardlem. Lubi piesze wycieczki.
  7. Ruffi to ok. siedmiomiesięczny piesek, czarny, prawie labrador, tylko mniejszy, prawdziwe "cudo". Lagodny w stosunku do dzieci i dość łatwo „dogadujący się” z innymi psami.
Kontakt w sprawie adopcji:
tel. 0 602 177 640 lub 0 604 654 571



8.05.2008:
Od wczoraj nasz Kubuś jest w nowym, kochającym domku.
Jego Panią jest 11-letnia Karolinka, a dodatkowo pieczę nad jego bezpieczeństwem sprawuje starsze rodzeństwo oraz oczywiście mama.
Kubuś zadomowił się tam niemal od pierwszej chwili, a dzisiaj dał Karolince na "dzienń dobry" pierwszego buziaka. Jest to o tyle zaskakujące, ponieważ jak dotąd nikomu (a wpatrzony był w nas, jak w przysłowiowy obraz) nie udało się dostąpić tego zaszczytu.





6.05.2008:
Chciałam poinformować,że akcja ulotkowa juz została zakończona i objęła swoim zasięgiem wszystkie województwa. Dodatkowo Siedlce "przyozdobiłam" trzema bannerami (czwarty w trakcie przygotowania do zamocowania na stelażu) - dołączam ich zdjęcia.
W ostatnim czasie pracuję też nad promowaniem tzw. systemu tanich sterylek w Polsce. Jeżeli ktoś jest zainteresowany, zapraszam po konkrety.
No i mam u siebie Kubusia z Jachranki. Oprócz szczepień, został też wykastrowany i zaczipowany. Gdyby jakiś odpowiedzialny miłośnik psiaków szukał przytulaśnego, grzecznego (im dłużej u nas będzie, tym posłuszeństwa będzie w nim coraz mniej), czystego, rewelacyjnego wręcz, drobnego szczeniorka, proszę o kontakt. Szczegóły w zakładce "Zwierzeta" - Siedlce.

Poniżej - zdjęcia z akcji ulotkowej w Siedlcach.





20.04.2008:
Wszystkie szczeniaczki i suczka (wysterylizowana) są już w nowych domach. Dołaczam nowe zdjęcia tej suczki, juz oswojonej.



29.03.2008:
Rozpoczęłam ogólnopolską akcję, promującą adopcje zwierząt schroniskowych, sterylizacje, a także ogólnie poprawę warunków bytowych, głównie psów na wsiach.Zgłaszają się do mnie dogomaniacy z różnych stron kraju. Wysyłam im plakaty i ulotki, które rozprowadzają w swoich miejscowościach. Do tej pory materiały trafiły do następujących województw: lubelskie, podkarpackie, warmińsko-mazurskie, łódzkie, małopolskie i oczywiście nasze mazowieckie. Żałuję, że jak dotąd na moje maile nie odpowiedział nikt z podlaskiego (poza Białymstokiem) i swiętokrzyskiego - jak wiadomo, tam edukacja jest bardzo wskazana.
Akcja trwa. Ulotki są dwustronne, w formacie A5 (21x15cm), plakat wygląda tak, jak pierwsza strona ulotki "Nie rozmnazaj - adoptuj" i jest dwukrotnie większy (wszystko w załączeniu). Najlepiej zamieszczać je w lecznicach weterynaryjnych, sklepach zoo, na przystankach, stacjach benzynowych, w witrynach sklepowych, w przychodniach lekarskich, kawiarniach, szkołach , uczelniach, na parkingach oraz wszędzie tam, gdzie ludzie zatrzymują się "na chwilę" lub w jakiś sposób zwróą na nie uwagę. Ulotki, roboczo nazywane "Prawa zwierząt", dobrze jest też wrzucać bezpośrednio do skrzynek pocztowych przy posesjach, gdzie ewidentnie warunki bytowe zwierząt pozostawiają wiele do życzenia np. pies na łancuchu, co zdarza sie niestety często, nie tylko na wsi.
Co do wczorajszej interwencji, to szczeniaki (cztery ) i suka są oswajane - widać wyraźny postęp. Urządziły sobie kryjówkę w niezamieszkałym, nowo pobudowanym domu. Okazało się, ze wszystkich maluchów bylo szesć, jeden został znaleziony martwy w pobliżu. Jeden szczęsciarz jest już w nowym, bardzo dobrym domu. Pani Ania, która opiekuje się pozostałymi, dostała ode mnie zapas karmy oraz preparaty na kleszcze i odrobaczenie. Szukamy chętnych na calą piątke(dołączam zdjęcia, zrobione przez synka p. Ani). Suka jest bardzo łagodna, z początku trochę lękliwa, ale z pewnoscią będzie z niej dobry stróz i oczywiscie przyjaciel (sama dobroć w oczach). Może zostać oddana wylącznie po sterylizacji. Telefon: 0 509 997 724.
To by bylo na tyle.
Pozdrawiam wszystkich gorąco
Grażyna

Pobierz plakaty:





15.12.2007:
Ulotki - 7 tys. sztuk i plakaty sa juz gotowe; dystrybucje rozpoczne w styczniu, po swiatecznym rozgardiaszu. 2.12.2007:
Otrzymałam przesyłkę z kartkami.Będziemy je rozdawać.Do dnia dzisiejszego okleiłyśmy Siedlce (sklepy,lecznice) plakacikami "Chcesz mieć najlepszego Przyjaciela..." Zauważyłam, że odrywane są fragmenty z namiarami Emira. Aby bardziej zainteresować Siedlczan adopcją psów schroniskowych, zrobiłam też projekt dwustronnych ulotek, które zamierzam rozprowadzić w kilku tysiącach egzemplarzy, a także plakatów i bannerów, które umieszczę w najbardziej widocznych miejscach w Siedlcach. Załączam projekt ulotki. Plakat będzie wyglądał tak, jak jej pierwsza strona. Bannery są w trakcie realizacji. Koło w Siedlcach poszukuje wolontariuszy, jak dotąd nikt się nie zgłosił, pomimo, że rozwiesiłam takie ogłoszenia na siedleckich uczelniach.

ZAPRASZAMY WSZYSTKICH CHĘTNYCH Z SIEDLEC DO WŁĄCZENIA SIĘ W DZIAŁALNOŚC NASZEGO KOŁA


free hit counter